poniedziałek, 19 kwietnia 2010















Do grona osób, które udzieliły mi wywiadu, a które inspirują charyzmą,często determinacją a najczęściej skromnością należy z pewnością Pani Grażyna Prais. Mieszka w przepięknych okolicznościach przyrody, na co dzień zajmuje się domem i wszelkimi obowiązkami jakie nakłada na nią to miejsce. Zakrzepia w innych optymizm i wiarę, że w każdym miejscu i o każdym czasie można zacząć robić coś dla siebie i innych.
TT:Czym dla Pani jest haftowanie?

GP: Zdecydowanie przyjemnością, dzięki której mogę się zrelaksować, oderwać od rzeczywistości i zapomnieć o problemach. Haftując, skupiam się tylko na tym i nie myślę, o niczym innym, bo bardzo łatwo się wówczas pomylić.
TT: Od kiedy Pani haftuje? Czy okoliczności w jakich zaczęła Pani haftować mają coś wspólnego z potrzebą zagospodarowania czasu wolnego, czy też z potrzebą zrobienia czegoś dla siebie?

GP: Dokładnie nie pamiętam, ale było to kilka lat temu. Wszystko zaczęło się od wystawy rękodzieła artystycznego w Domu Kultury w Bojanowie. Byłam pod ogromnym wrażeniem wystawionych tam prac, zresztą nie tylko ja. Krótko po tym, zaczęto organizować spotkania w Domu Kultury. Spotkania na których można nauczyć się wielu pięknych rzeczy. Od tego czasu co tydzień, oczywiście w miarę możliwości, spotykamy się wieczorami, aby wymienić się wzorami, umiejętnościami, a także dla samego towarzystwa. Myślę, że przede wszystkim robię to dla siebie, gdyż jest to moje hobby, robię to z pasji, ale po części także dla zabicia wolnego czasu, zwłaszcza długich zimowych wieczorów. Jest to żmudne i pracochłonne zajęcie, ale warte końcowego efektu.


TT: Poza haftowaniem wykonuje Pani wraz z córką przecudne rzeczy z drewna i innych materiałów naturalnych, proszę opowiedzieć co to jest?

GP: Pewnie chodzi o orzechy, które klejąc do siebie formujemy w koszyczki, tace, czy też wazony. Ostatnio zrobiłyśmy też łabędzie z karteczek. Bardzo lubimy tworzyć nowe dekoracje, które gdzieś zobaczymy.


TT: W opinii wielu ludzi jest Pani postrzegana jako pełna energii i naturalnej charyzmy kobieta, obdarowana mnóstwem serdeczności i pomocy dla innych. Jak się Pani odnajduje, tu w leśniczówce z dala od ludzi? Czy w takich okolicznościach przyrody znajduje Pani więcej inspiracji do podejmowania różnych działań?


GP: To jest moja oaza spokoju, ale nie narzekam na brak towarzystwa, jeżdżę na spotkania, gdzie poznaję mnóstwo nowych osób i nabywam nowych umiejętności.
Myślę, że to, że mieszkam w tak pięknym miejscu, gdzie cały czas obcuję z przyrodą ma ogromny wpływ na wybór tematyki moich prac. Zapewne, jak Pani zauważyła są to głównie motywy przyrodnicze: kwiaty, leśne zwierzęta i ptaki.
TT: Plany hafciarskie na najbliższy czas?
GP: Zwykle nie planuję co będę haftować, najchętniej to, co wpadnie mi w oko.


TT: Czy przygotowuje się Pani jakoś specjalnie do wystawy , która w najbliższym czasie odbędzie się w Domu Kultury w Bojanowie?
GP: Nie. Myślę, że nie ma co się wcześniej przygotowywać, wystawiam po prostu te prace, które w minionym czasie wykonałam.


Dziękuję za wywiad
Tea Time

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz